W ubiegły weekend odbyły się długo oczekiwane MP . Po serii przekładanych terminów nareszcie udalo sie rozegrac zawody. Niestety nie moglem na nich byc, gdyż niefortunnie wypadly w majowke, ktora spedzilem na polnocy Europy podziwiajac urode norweskich kobiet i delektujac sie jablecznikiem w cenie obiadu w calkiem dobrej warszawskiej knajpie
Kosmiczne ceny nie zepsuly jednak weekendu i wcale nie zaluje, ze nie pojawilem sie w Golubiu. Przejdzmy jednak do sedna. Z uwagi na fakt, ze wychodze z zalozenia – nie byles przed scena live, nie oceniaj formy zawodnikow, omine ten element i skupie sie na nieco innych sprawach. Jak zwykle po tego typu imprezie pojawia sie szereg specow, oceniajacych zachowanie sedziow, forme zawodnikow i snujacych teorie spiskowe. Leszcz jeden z drugim, ktory potrafi tylko skupic morde przed monitorem, nie majac kompletnie pojecia o profesjonalnym podejsciu do tego sportu , szeroko bedzie wyglaszal swoje teorie, nie mogac pogodzic sie ze jego “ziomus z silki” byl po prostu za slaby i przegral z “promowanym czlowiekiem organizatora zawodow”. co za niedorzecznosc, nieprawdaz? Pamietamy wszyscy czasy, gdzie za zwyciestwo w MP dostawalo sie puszcze carbo , a zawodnicy obecni byli jedynie w KIFi SdW. To ze zawodnicy doczekali sie takich czasow, ze sa doceniani, promowani i naprawde moga czuc sie jak prawdziwi sportowcy nagle zaczyna przeszkadzac. No bo przeciez jak wazacy 110 kg Michal Karmowski, ktory wygladal jakby zedrzec z niego skore, a na pregach na tylku moznaby bylo trzec ser , mogl przegrac z gosciem, ktory przez rok nie nauczyl sie poruszac po scenie i wykonywac dobrze poz obowiazkowych. No jak to k*** , jak Michok mogl wygrac skoro genetycznie ma spieprzony przyczep klatki piersiowej . Przeciez taka wada powoduje, ze jedyne co powinien robic to startowac w mistrzostwach Zelistrzewa i zajmowac ogony!Czlowieku zanim zaczniesz pieprzyc takie bzdury siegnij to podstaw oceny zawodnikow, moze rozjasni Ci sie w tej glowie!.Ale nie, za wszystko odpowiedzialny jest szwindel..W sklad ktorego wchodzila cala komisja sedziowska, z prezesem Fillebornem na czele! To tajny uklad pomiedzy szefem FA, PZKFITS, ktory umozliwi osiagniecie milionow temu pierwszemu, a on z kolei zapewni emeryture na Kajmanach dla calego zarzadu Polskiego Zwiazku. Niestety tak jak kazdy Polak zna sie na medycynie i samochodach, tak kazdy internetowy, forumowy szczekac “zna sie” na sedziowani i profesjonalnej kulturystyce.
Przy okazji tych mistrzostw, jasno widac bylo na scenie, kto dobrze zniosl trudy przerwy i co chwile przesuwanych terminow, a konkretniej – kto wchodzil nafutrowany towarem jak kon wyscigowy, a kto nie. Szkoda, ze jest taka sytuacja, w ktorej o zajmowanym miejscu decyduje podjecie ryzyka o wyjsciu na wrzucie, albo nie. Zeby bylo jasne, absolutnie nie ganie tych “ON”. Wrecz przeciwnie. Mam rowniez nadzieje, ze slynny blondasek, ulubieniec wszystkich kulturystow ,nie skierowal ich do “pokoju zwierzen”, a dobra passe kontynuowac beda na nadchodzacych ME
Cieszyc moze wysoki poziom zawodnikow, z ktorych wielu po raz drugi w zyciu stawalo na scenie. Osobiscie mnie najbradziej ucieszylo zwyciestwo Aliny Pettke w fitness sylw. Wiem, jak ciezko na to pracowala i ile poswiecila. Po przegranej w debiutach , dostala jeszcze wiekszego “kopa” i odbila zloto Natalii. Mysle, ze to najbardziej kobieca sylwetka, ktora goscily nasze rodzime sceny KiF w ostatnim czasie. Rewanz za debiuty wzial rowniez Tomasz Lech. Nie do konca dopracowana w tamtym czasie sylwetka ulegla znacznejj poprawie i debiutant wzial OPEN MP. Wyczyn warty uwagi, to na pewno! Drugie miejsce zajal Tomek “Brus” Bobrowski, ktory docelowo szykuje sie na ME , a ktorego forma znacznie sie do tego czasu jeszcze poprawi. Mysle, ze mozemy byc dumni, ze bedziemy mieli dwoch tak solidnych zawodnikow w kategorii ciezkiej. Oby Panowie podzielili miedzy soba najcenniejsze kruszce. “papaj” jest niewatpliwie objawieniem tego sezonu, lecz mowienie o jego “panowaniu przez najblizsze kilka lat w tej kategorii” ( cytat ze slynnego niebieskiego forum) jest na ta chwile stekiem bzdur, ktory moze tylko wywolywac usmiech na mojej twarzy. Zewszad slyszy sie opinie na temat wypowiedzi brusa dotyczacych poziomu poprzednich MP. Roznica jest taka, ze on mowi co mysli, a inni mowia to samo, tylko za plecami. Szczerosc nigdy nie poplacala to fakt, ale lepiej postepowac w ten sposob niz dlawic sie wlasna obluda i pucowaniem z falszywa morda do kamery. Niestety Matt Burdzy nie powtorzyl wyniku z debiutow, ale pelen szacunek Mati za sam start. Wiemy jak bylo!
Niesamowite wrażenie zrobil na mnie Artur Stańczak- rowniez tegoroczny debiutant, wygrywajacy kat do 80. Nota bene stal sie on rowniez bohaterem teorii spiskowej jednego z super obeznanych komentatorow z niebieskiego forum, ktory nie mogl zdzierzyc przegranej swojego “zioma”.Niesamowita dojrzalosc i gestosc miesnia u Artura! Mam nadzieje, ze zyskalismy kolejnego zawodnika ,ktory bedzie walczyl na arenie miedzynarodowej.
Osobiscie bardzo ciesze sie z druzynowego zwyciestwa klubu PP Gym, w ktorym jestem trenerem.Oby tak dalej moi drodzy!
W opinii wielu byla to bardzo dobrze zorganizowana impreza, oby wiecej takich!